Szefem kuchni może nie zostaniesz, ale szefem własnej możesz być zawsze :D
Blog > Komentarze do wpisu

Oryginalna zupa Pho! PRZE-PYSZ-NA :-)

Brak obrazka Jakieś dwa lata temu umówiłem się ze znajomym, że w przerwie w pracy skoczymy do knajpy wietnamskiej, która mieści się w Wawie na ul. Chmielnej. Zachwalał zupę Pho, spróbowałem i potem jeszcze wiele razy tam byłem, żeby znów ją zjeść. Jest uzależniająca :-) Stwierdziłem, że fajnie byłoby zrobić ją w domu. Kilka razy podchodziłem do tematu, ale dopiero teraz udało mi się osiągnąć sukces. Czemu poprzednio mi się nie udawało, a teraz tak? Zapraszam do lektury!

Rys historyczny :-)

W czym tkwi sekret zupy? Oczywiście w bazie i proporcjach dodatkowych, strategicznych składników. Przy pierwszym podejściu do gotowania tej zupy, poszedłem do sklepu i poprosiłem o kości wołowe. Pani odpowiedziała, że nie posiadają takich części, ale spytała "na co Panu te kości?". Odparłem, że na zupę, a Pani powiedziała, żebym wziął jakiś szponderek czy coś. Dodała, że na kościach z woła, to zupę, ale dla psa można gotować. Obruszyłem się, że psem nie jestem i nie będę psiego żarcia wcinać. Wziąłem to, co polecała na zupę i co? Po ugotowaniu zupy, to nie był ten smak, który znałem z knajpy. Doszedłem do wniosku (wsparłem się internetem), że sekret tkwi w kościach, w szpiku. Gdzie dostać kości? Zachodziłem w głowę, skąd wytrzasnąć kości? Nie wiem gdzie mieści się rzeźnia, a ponadto trochę głupio byłoby mi wpaść do rzeźni i rzec: "Poproszę 1 kg (słownie: jeden kilogram) kości wołowych", kicha, no nie? Naraziłbym się na salwy śmiechu rzeźników, a i może jakiś wypadek by się wydarzył, bo ze śmiechu któryś rękę czy palec by sobie odrąbał ;-). Byłem na pobliskim bazarku, na stoisku mięsnym, ale Pani miała kości w całości, takie wiecie, jak to psy na kreskówkach mają. Połowa długości psa, to kość ;-) Odwiedziłem sklep Selgros i tam oczom mym ukazała się oddzielna część, w której panowie w białych fartuchach rozbierali różne części, różnych zwierzaków. Zapytałem nieśmiało o kości wołowe i eureka! Pan się pyta ile potrzebuję. No to mówię, że kilogram. Podchodzi z workiem ślicznych, czerwono-białych kości wołowych, rzuca na wagę i mówi: "Rzuciłem więcej...kilo osiemdziesiąt, piesek będzie miał więcej do obgryzania". Nie chciałem dyskutować, że to na zupę dla "człowieków", więc w milczeniu i z uśmiechem na ustach zabrałem worek i poszedłem czym prędzej do kasy. Mam, co potrzebowałem, reszta składników jest raczej łatwo dostępna w większych czy mniejszych marketach (w Piotrze i Pawle na pewno). A skoro mowa o składnikach, to...

Czego potrzebujesz?

Na wywar:

- 1,30 kg kości wołowych (na 3,5 l wody),

- Dwie duże cebule,

- Kawałek świeżego imbiru,

- Dwie gwiazdki anyżu,

- Pół laski cynamonu,

- Cztery goździki,

- Cukier (3 - 4 łyżeczki),

- Sos rybny,

- Sos Hoisin,

- Sos sojowy

Sosy generalnie do smaku, ale o tym później.

Dodatki:

- Makaron ryżowy,

- Cebula dymka,

- Świeża bazylia i kolendra,

- Kiełki fasoli,

- Świeża papryczka chilli lub jakiś konkretny sos chilli na oliwie,

- Cytryna,

- 10 dkg wołowiny bez kości, najlepiej polędwica. ale może być też ligawa czy cuś podobnego.


Wiem, że niełatwo było niektóre dostać, ale jeśli masz już wszystkie produkty, to do roboty :-)

Kości umyj dokładnie, wrzuć do gara, zalej zimną wodą, żeby je przykryć, doprowadź do wrzenia i gotuj 5 minut. Po tym czasie przelej wszystko przez duży durszlak i obmyj jeszcze raz kości. Umyj garnek, nalej 3,5 litra wody i doprowadź do wrzenia. Jak się zacznie woda gotować, wrzuć kości. Ktoś może zapytać po co wylewać ten pierwszy wywar. To podgotowanie wyczyszcza kości, wyciąga szumowiny, ale smaku nie tracimy. 5 minut to za krótko, żeby mówić tu o jakimkolwiek smaku więc bez obaw. Możesz poeksperymentować i gotować bez wylewania.


Po wrzuceniu kostek, czas na cebulę, imbir, anyż, goździki i cukier. Użyłem 5 plasterków imbiru (ok. 1 cm), reszta tak, jak napisałem powyżej. Wszystko ląduje w garnku, zmniejsz ogień, żeby sobie pyrkotało i zostaw w spokoju, bez przykrycia na 2 godziny. Od czasu do czasu możesz zamieszać, pogadać z zupą, tylko się nie kłóć z nią, bo się obrazi i nie wyjdzie :-) Uwaga! Nie możecie przesadzić ani z imbirem, ani z goździkami, ani z anyżem. Dodacie jednego troszkę za dużo, a zdominuje smak całej zupy i będzie do wyje... yy, do wylania :-) Jeśli wrzucisz dokładnie tyle, ile napisałem, to nie spaprasz sprawy. W razie gdyby woda mocno odparowała i zauważysz znaczny ubytek wody w garnku, zagotuj w czajniku i dolej. Nie bój się, będzie smak :-)

Gdy czas będzie zbliżał się ku końcowi, przygotuj sobie pozostałe składniki niezbędne do zupy. Czyli weź ostry tasak i posiekaj sobie dymkę, listki bazylii oraz kolendry, a cytrynę pokrój na małe cząstki. Teraz przyszła kolej na papryczkę chilli. Tutaj uwaga! Podrap się wszędzie, gdzie tylko możesz, szczególnie na twarzy, bo jak zaczniesz ją siekać, to na bank zacznie Cię swędzieć oko lub usta :-) A jak smyrniesz sobie oko sokiem z papryczki, to wiesz co będzie :-) Dodatki wyłóż na jakieś talerzyki, żeby każdy mógł sobie skomponować własną zupę.

Mięso należy pokroić na naprawdę cieniutkie plasterki. Jak to zrobić? Włóż wołowinkę na jakiś czas do zamrażarki. Podmarznięte idealnie się kroi.

Jak wywar będzie gotowy, wyjmij kości i zrób rzecz następującą (dla bezpieczeństwa smaku). Odlej troszkę do miseczki, do niej wlej trochę sosu rybnego, Hoison i szukaj odpowiedniego smaku. Jak czegoś będzie za dużo, dolej wywaru. Gdy już osiągniesz idealny smak, wlej z miseczki wszystko z powrotem do gara i dodawaj sosy, do uzyskania tego, co przed chwilą :-) Pewnie jak się człek wprawi, to nie trzeba będzie bawić się z miseczką, ale jak na razie ja niestety muszę :-) Jest to wersja tylko dla znających smak zupy Pho, dla nieznających mam taką oto radę: idź do pobliskiej knajpy z kuchnią wietnamską/azjatycką, spróbuj i zapamiętaj ten smak. Bez tego nic nie zdziałasz, zapewniam. BTW zobacz jaki głęboki, brunatny kolor ma ten wywar.


Aha, nastaw makaron ryżowy, robi się 3 minuty, więc luuuuzik :-)

Przyszła pora na najlepsze, czyli rytuał nalewania zupki. Wrzuć makaron, na niego połóż plasterki wołowiny o właśnie tak:


Teraz dolej wrzącego wywaru i obserwuj jak fajnie mięsko się ścina :-)

Dosyp teraz po pół garści bazylii, kolendry, dymki, kiełków, a papryczki ile lubisz. Jeśli jesteś twardziel, to sypnij jej szczodrze, ale kiedy można powiedzieć, że coś jest odpowiednio ostre? Mój znajomy mawia, że ostre to takie, które piecze tak samo na wejściu, jak i na wyjściu :-)

Całość dopraw sobie jeszcze cytryną, pozostałymi sosami do smaku i w końcu zjeeeedz, można dodać jeszcze marynowany czosnek, ale ja za nim nie przepadam. Moim zdaniem ta zupa jest obłędna! Rzadkie smaki (imbir, anyż, goździki) dobrane w odpowiednich proporcjach, dają efekt niespotykany i rewelacyjny! Polecam każdemu! Gorąca zupa ma właściwości oczyszczające górne drogi oddechowe, dlatego przygotuj sobie ze dwie chusteczki higieniczne, jedna do potu z czoła i skroni, a druga do wydmuchania nosa :-)

Jeszcze kilka zdjęć, żeby Wam "smaka" narobić :-)


Jak zwykle zachęcam do modyfikowania przepisu, choć tutaj trzeba uważać. Ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje o tej zupie, więc jeśli znasz jakiś przepis, to czekam w komencie albo na mailu tadecki@tlen.pl.

Zrobiłeś drogi czytelniku zupę z tego lub z innego przepisu, podziel się swoją opinią albo zdjęciem.

Ja posiłkowałem się przepisem z tego LINKU, ale zmodyfikowałem go. Uważam, że moja wersja jest lepsza :-)

Pozdrawiam

Szef własnej kuchni

Tadzik :-)

czwartek, 16 sierpnia 2012, tadecki82
Tagi: zupa Pho Pho

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/17 11:01:53
Witaj!
Bardzo serdecznie dziękuję za ten przepis, zupa wygląda rewelacyjnie i tak kusząco, że postanowiłam zagadać z rzeźnikiem w osiedlowym sklepie mięsnym odnośnie kości :D
Jest tylko jeden problem - sos rybny. Kupiłam go swego czasu specjalnie do jakiegoś dania i... zakaziłam nim wszystko! Siebie, ubranie, włosy, lodówkę i całą chałupę - po prostu śmierdział nie do wytrzymania! Kilka dni mi zeszło na usuwaniu zapachu. Pomyślałam, że może jest przeterminowany czy coś, więc kupiłam sos innej firmy, w całkiem innym opakowaniu, które miało napisane na etykiecie, że jest hiperszczelne. yhy - srali muchi będzie wiosna! Sytuacja znów się powtórzyła - sos śmierdział nie do wytrzymania, więc go z miejsca wywaliłam. Mąż zakazał mi sprowadzania fetorów do domu :D co więc robić? :( Twój sos nie powoduje, że sąsiedzi zza ściany pakują walizki? :)

No i jeszcze chciałam dodać, że super pomysł z recenzjami dań Pascala i Okrasy! Każda Twoja rada i spostrzeżenie są bardzo cenne. Mnie jednakoż te dania jeszcze nie porwały na tyle, żeby je przyrządzać wg przepisów dokładnych - ziemniaki pieczone robię często, podobnie jak kurczaka z sosem sojowym i miodem, więc znam ten smak, ale na chłodnik bym się nie zdecydowała, bo nie przepadam, a tarta z łososiem pachnie mi za dużą ilością soli ;) Ale z przyjemnością poczytam kolejne recenzje!

Pozdrawiam!
-
tadecki82
2012/08/17 11:19:51
Dzięki za koment :-)
Wiesz, jeśli chodzi o sos rybny, to ja mam "Thai heritage sos rybny". Ma zapach ryby, ale gdy dodaję, to zapach nie wychodzi poza garnek. Zasadniczo jak go dodam zupy, to wąchając ją nie wyczujesz, że tam jest sos rybny, tylko mieszanka różnych smaków, nie dominuje. Może jakieś koncentraty wcześniej kupowałaś? W to jestem w stanie uwierzyć, że zapach nie do zniesienia :-) Jakiej konsystencji były Twoje sosy? Ten mój jest płynny jak sos sojowy, a może nawet rzadszy :-)
3.bp.blogspot.com/-HuW2nSgQ4NA/T6oZuOvYMpI/AAAAAAAAAVY/dDL7y4CE0Jo/s1600/thai-heritage-sos-rybny-200ml-Full.jpg
Kup ten sos i zobacz :-) Do trzech razy sztuka :-)
Pozdrawiam
Tadzik :-)
-
mamamarzynia
2012/08/17 20:07:54
Ale fajny przepis, tak to opisujesz, że nawet debil kulinarny by zrobił. Samym czytaniem już się człowiek naje (i ubawi)!
-
Gość: f-cia, 78.133.164.*
2012/09/23 14:53:06
alternatywa na : www.kwestiasmaku.com/kuchnia_orientu/pho/przepis.html
-
tadecki82
2012/09/24 18:27:33
A jadłaś w jakiejś dobrej wietnamskiej knajpce? Bo moja nieco się różniła, co mnie specjalnie nie dziwi. Jak Twoja?
Pozdrawiam
Tadzik :-)
-
Gość: , *.lmds.dialog.net.pl
2013/01/02 12:19:00
Witam :) Przepis super i zabawnie napisany. Tylko jedno "ale". Miałem to szczęście jeść Pho w Wietnamie i tam nigdy nie podawali cytryny a wyłącznie limonki.
Pozdrawiam Tadeusz
-
tadecki82
2013/01/02 23:41:14
Bardzo bym chciał zjeść tą zupę w Wietnamie, ale jak na razie nie widzę takiej szansy...chyba, że w totka wygram :-)
Zawsze mnie ciekawiło jaka jest różnica między limonką, a cytryną :-)
Kto mi to wytłumaczy? Przeca oba kwaśne :D
Pozdrawiam
Tadzik :-)
-
Gość: jasiek111, *.dynamic.chello.pl
2013/01/26 14:13:44
Zrobilem zupe wg. Tego przepisu i musze przyznac ze rzeczywiscie jest to znakomity przepis. Fajnie napisany rowniez :) waznym dodatkiem sa gwiazdki anyzu. Za pierwszym razem dodalem ziarenka anyzu i brakowalo tego charakterystycznego "tepego" smaku. Za drugim razem wyszlo juz ok. No zupa ma lepszy smak z sosem hoisin zamiast rybnego, ale to juz kwestia gustu.
-
Gość: jasiek111, *.dynamic.chello.pl
2013/01/26 14:17:57
... I jeszcze jedno. To dosc tania zupa w moim sklepie kupilem 3 kg piekna golen wolowa (pokroili mi na mniejsze kawalki) zaplacilem za to cale 98 groszy :). Ponad 2 kg kosci wolowy od kregoslupa Panie daly mi gratis :). Oczywisxie padlo pytanie to "czy potrzebuje dla pieska" :) usmialem sie setnie
-
Gość: jasiek111, *.dynamic.chello.pl
2013/01/26 14:18:39
.
-
2013/02/11 10:05:05
Twoja zupa wygląda pysznie :) Polska wersja zupy PHO różni się od tej podawanej w Wietnamie. Po pierwsze Wietnamczycy wrzucają do miski zupy kilka solidnych garści liści ziół przeróżnych m.in. kolendra, mięta, bazylia i kilka innych, których nie znam :) Ponadto dodają zaj....ście ostry sos z papryczek chilli. Uffff, tak gorąco jest przy konsumpcji :) Masz rację, ten smak uzależnia :)
-
tadecki82
2013/02/13 02:00:05
Skumpluję się z każdym, kto lubi zupę Pho! Niby taki rosołek, a jaki wyjątkowy :-) Jako, że przygotowanie tej zupy jest dość czasochłonne, często kupuję w knajpie u takiego Wietnamczyka. Robi bardzo przyzwoitą i właśnie serwuje z chilli w oliwie, taka megaostra breja. Lubię się spocić przy tej zupie :D
-
Gość: karola, *.tvk.torun.pl
2013/06/04 02:11:21
Hej jadam zupke pho przynajmniej dwa razy w tygodniu w hamburskich knajpkach i jeden pan wietnamczyk tłumaczył mi że gotuje dwa wywary jeden słodki drugi wołowy i je łączy co mnie jednak zaskoczyło, ze nie dodawal cebuli a zamiast niej jabłko.... wiec polecam spróbować. Wrzucał całe nieobrane jabłuszko :)))) a makaron polecam ryżowy ale trochę szerszy i płaski. Zupka jest nieziemsko dobra i jak najbardziej uzależniająca. Pozdrawiam
-
Gość: kucharz, *.dynamic.chello.pl
2013/10/31 10:58:33
"gratuluję" pomysłu z szumowinami, które są najwartościowszym składnikiem mięsa - czyli pełnowartościowym białkiem."gratuluje" również odlewania wody na po 5 minutach gotowania, pozbywasz się wtedy CAŁEGO smaku wołowiny. życzę powodzenia i gratuluję pomysłów...
-
tadecki82
2013/11/05 21:12:27
Szumowiny najwartościowsze? Wszędzie o tym trąbią, że szumowiny się wyrzuca. Bardziej o walorów odżywczych szumowin, o których de facto nigdy nie słyszałem, liczą się walory smakowe i estetyczne (przejrzystość bulionu). Co do wylewania wody po 5 minutach gotowania, to nie jest mój wymysł, tak podobno robią w Wietnamie. Poza tym polecam spróbować "całego smaku" wody po 5 minutach gotowania. Jeśli to jest cały smak wołowiny kucharzu, to ja gratuluję. BTW ja jestem amatorem i raczej liczę na wskazówki od profesjonalistów...za jad to ja dziękuję.
-
Gość: Lena, *.dynamic.chello.pl
2013/12/02 18:53:44
kucharzu drogi. w mięsie nie ma nic wartościowego. jedząc mięso, człowiek je emocje, które towarzyszyły zwierzęciu podczas jego zabijania.
-
Gość: tomek-92, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/01/11 11:14:37
Gdzie kupujecie sos rybny objezdziłem wszystkie większe sklepy nigdzie nie ma ,można czymś zastąpić
-
Gość: Wiktoria, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/06/18 16:35:05
A wiecie, że zupa ph ma bardzo dużo rodzajów? Nie tylko klasyczna wołowa i z kurczakiem. Przydatny w zamawianiu może być mini-słowniczek rodzajów użytego mięsa i sposobów jego przyrządzenia: pyzamadeinpoland.pl/#/gdzie-znajdziemy-najlepsza-zupe-pho
-
2014/08/19 14:25:30
Pod linkiem dostępne są różne produkty orientalne a w śród nich sosy rybne o różnej zawartości sardeli, podaje się procentowo. Wszystkie wysokiej jakości. Sos rybny to naturalny wzmacniacz smaku, dodawany również do marynowania mięs. Dodajemy niewiele. Zupka jest rewelacyjna.
allegro.pl/listing/user/listing.php?order=n&us_id=16242397
-
Gość: marcin, *.16-1.cable.virginm.net
2014/10/26 12:44:47
Smiesza mnie ludzie, ktorzy roobia zupy bez kosci ;) Kosci to podstawa prawie kazdego dania. Ale nie mowicie nikomu, bo jesli kazdy bedzie chcail kupowac kosci, to ceny podniosa i beda drogie. A tak to najtanszy i nazdrowszy produkt na rynku ;) Mniaaaaam;)
-
Gość: marcin, *.16-1.cable.virginm.net
2014/10/26 12:45:17
Smiesza mnie ludzie, ktorzy roobia zupy bez kosci ;) Kosci to podstawa prawie kazdego dania. Ale nie mowicie nikomu, bo jesli kazdy bedzie chcail kupowac kosci, to ceny podniosa i beda drogie. A tak to najtanszy i nazdrowszy produkt na rynku ;) Mniaaaaam;)
-
Gość: pho man, *.pa.qld.optusnet.com.au
2015/03/22 03:59:38
Zupa PHO jest niesamowita i uzalezniajaca,ale naprawde jezeli twoje najlepsze doswiadczenia z pho masz z restauracji tan pho na ul Chmielnej to sa bardzo ubogie .
Jestem milosnikiem PHO i jadlem to zupe w kilku miejscach na swiecie,po powrocie do Warszawy zaczalem szukac,TAN PHO mialo najlepsze recenzje ,sprobowalem i szczerze to nie jest to nawet w 50%,jak bedziesz mial okazje ,sproboj jak bedziesz za granica ,bo nie mysle ,ze w Polsce jest gdzies prawdziwa PHO.Chociaz nie trace nadziej i dalej szukam
-
Gość: Radek, *.adsl.inetia.pl
2015/03/26 22:12:38
Dziękuję za przepis " krok po kroku". Jutro zrobię taką zupkę. Mniam, mnaim
-
Gość: Slawcio, *.static.chello.pl
2015/06/19 13:15:21
POLECAM ten przepis!!! Zrobiłem, zjadłem i jest mega.
Zrobiłem to podczas wizyty obcokrajowców-znajomych.
Orgazm podniebienia!
przepis doskonały. prosty i szybki. Efekt jest :)
-
Gość: Paulina, *.maxnet.net.pl
2015/11/22 20:05:20
Właśnie zjedliśmy Pho według Twojego przepisu. Jest to prawdziwa uczta dla podniebienia!!!! <3
-
Gość: jeger, *.budimex.pl
2015/12/22 16:03:31
Jestem fanem Pho. Próbuję w różnych miejscach ale najlepsze Pho jakie jadłem w Warszawie to w Bao Long na Smoczej. Niesamowity smak. I co dla mnie ważne nie dodają kolendry, bo jej smak mnie po prostu odrzuca. Byłem ostatnio w "Oh my Pho" na Wilczej. Wziąłem specjalność restauracji....pho z wołowiną, kurczakiem, krewetkami i pulpecikiem i mimo, że była dobra, to nie miała tego esencjonalnego smaku co ta na Smoczej.
-
Gość: Renata, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/04/27 13:24:19
Dziękuję za przepis! Zupa wspaniała! Smak jaki znam z Wietnamu lub z dobrych "europejskich" wietnamskich barów. Ugotowałam pierwszy raz i rodzina zachwycona więc powtórzyłam już parę razy. Gdy zupa się gotuje w domu cudnie pachnie. Uwielbiamy ten zapach i smak. Dołączam do wszystkich fanów zupy Pho! I pozdrawiam :)))
-
Gość: Tomasz, *.static.ip.netia.com.pl
2018/05/05 22:32:56
Wszystko spoko tylko mnie najbardziej interesuje jedno - czas gotowania...podczas 2 godzin ciężko wydobyć cały smak z wojowiny tym bardziej z kosci, chrząstek itd. wszędzie gdzie czytam to gotuje się ja minimum 5 godzin. 2 h to można gotować polski rosół na kurce :) nie wiem no...ja właśnie wszystko włożyłem do gara i spróbuję wywaru po 2 h jak będzie kicha gotuje dalej :) pozdrawiam
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

KONTAKT Napisz do mnie e-mail


stat4u



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...