Szefem kuchni może nie zostaniesz, ale szefem własnej możesz być zawsze :D
Blog > Komentarze do wpisu

Wizyta w UK! Część III!

Czółko!

Nie jestem już na wyspach brytyjskich, wróciłem na naszą wyspę, przez niektórych nazywaną "zieloną". Obiecałem wcześniej, że zjem English breakfast i opiszę wrażenia, co niniejszym czynię. Generalnie, jeśli jest dobrze przyrządzone i z dobrych produktów, to będzie naprawdę smaczne...czyli praktycznie jak z każdą potrawą. Czy warto wydać kilka funtów z ranka? Zapraszam do lektury!


Znajomy twierdzi, że jadał lepsze i gorsze "inglisz brekfasty", a ja nie mogę zrozumieć jak można zrobić to źle? Tutaj nie można mieć skrupułów, bo patrząc na to danie, łatwo stwierdzić, że przyrządzenie polega na poddaniu produktów obróbce termicznej wysoką temperaturą, więc jak ktoś nie potrafi odpowiednio podgrzać gadżetów, to się nie nadaje na kuchtę, a nadaje się do wyrzucenia. Czy ktoś z Was widzi coś trudnego w zrobieniu tostów, otwarciu puszki fasoli, podsmażeniu boczku i kiełbasy? Ciężko to spaprać, nieprawdaż? "Najtrudniejszym" aspektem tego dania może okazać się zrobienie jajka sadzonego :-) Jest jeszcze takie panierowane ciastko ziemniaczane smażone na głębokim tłuszczu, ale podejrzewam, że jest kupowane jako mrożony wyrób gotowy w hipermarkecie. Tak właściwie, to cała ta Anglia jest jednym wielkim wyrobem gotowym. W dużych sklepach 3/4 asortymentu, to potrawy, które żeby zjeść, to trzeba rozmrozić, podgrzać na patelni czy w garnku, ewentualnie wstawić na 15 sekund do mikrofali. Tylko w jednym z tego typu molochów widziałem stoisko ze świeżym mięsem, w reszcie to zafoliowane na tackach kawałki martwych zwierząt z nadrukowaną datą przydatności do spożycia. Oczywiście są sklepy typu organic, ale tam ceny są 2-krotnie wyższe, a co ciekawe, klientów nie brakuje, a wręcz przeciwnie - są kolejki do kas.

Dobra wracamy do tematu, czyli naszego śniadania. Wszystko cacy, oprócz jednej rzeczy. Cóż to takiego? Temperatura! 5 minut po podaniu wszystko jest zimne. Jeśli jesteś w stanie to wciągnąć w 30 sekund, to nie zdążysz zauważyć, że szybko stygnie. Jednak nie polecam Wam jeść tak szybko, bo możecie się przekonać na własnej skórze co oznacza powiedzonko "smakuje wybornie szczególnie z powrotem" :-)

O ile kiełbasa, czy boczek gdy ostygnie będzie spoko zjadliwe, to zimny tost czy jajko sadzone lub fasolka już nie jest spoko. Nie ma czasu na delektowanie się i rozmawianie podczas jedzenia. W sumie jak wszystko jest już zimne, to można gadać, czas już nie zmieni wiele :-)


Jadłem śniadanie w dwóch miejscach, jak widać na zdjęciach, nieznacznie się różnią. Na pierwszym było ciastko ziemniaczane, a na drugim - pieczarki. Na obu za to jest niezrozumiały dla mnie fragment kulinarnego brytyjskiego świata, czyli kawałek grillowanego pomidora, jest wszędzie :-) No i coś, co mnie wnerwia maksymalnie, czyli masło zimne i twarde jak lód. Chodzi mi o te dwa masełka z pierwszego zdjęcia, rodem z hotelowej stołówki. Na drugim śniadaniu był ładnie podany kawałek mięciutkiego masełka :-)

Dzień przed jednym takim niedzielnym śniadankiem była jakaś popijawka, więc po ruszeniu kiszek żarciem, trzeba było ugasić pragnienie. Tak jak wspominałem w którymś z poprzednich wpisów, dziś potwierdzam: jeżeli w czymś, co spożywam znajdzie się ciało obce w postaci włosa lub czegoś włosopodobnego, to na pewno to znajdę. I tym razem inaczej nie było :-)


To był chyba jakiś włos ze ścierki, więc go usunąłem, a napój wlałem do organizmu :-)

Ktoś z Was spożywał English breakfast? Chętnie usłyszę Waszą opinię, mi osobiście smakowało.

Pozdrawiam

Szef własnej kuchni

Tadzik

poniedziałek, 16 września 2013, tadecki82

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Pink Hungry, *.dynamic.chello.pl
2013/09/16 15:17:47
ah angielska klasyka. wygląda smakowicie ale aż żołądek boli od samego patrzenia ;)
-
Gość: Dani, 212.182.109.*
2013/09/16 15:27:33
English breakfast to moje ulubione żarełko z UK poza fish&chips :)
A to co piszesz to prawda, niewiele da się tutaj zepsuć, ale uwierz mi że się da, mnie też się udało :)
A co do jajek - zamiast sadzonych polecam w te w koszulkach - rewelka :)
-
Gość: Kromek, *.kalisz.mm.pl
2013/09/16 16:13:11
Bardzo bym chciał odwiedzić UK, ale nie wiem, czy porwałbym się na takie śniadanie. Dla mnie za dużo, za tłusto, za ciężko. Wolę zjeść śniadanko z jednym tematem przewodnim np. tosty z dżemem, jajo z boczkiem etc.
Ale myślę, że raz bym zamówił :) Wszystkiego trzeba spróbować :D
-
2013/09/17 14:24:10
Tadzik jesteś lepszy od Makłowicza, kiedy znowu wyjeżdżasz? ;)
-
tadecki82
2013/09/21 19:13:22
Hehe dzięki! Wyjechałbym, ale tylko w formie rekreacji. Jak będę urlopowo wyjeżdżał, to na pewno będę wrzucał moje refleksje dotyczące lokalnego papu :-)
-
mamamarzynia
2013/09/23 15:51:43
Byłam i jadłam (w Liverpoolu, hie hie czyż to nie brzmi światowo?:)
Niestety, Beatlesom być może smakowało, natomiast mnie nie. I wcale nie chodzi o to, że tłuste, cholesterol to ja czniam koncertowo, tylko po prostu było niedobre. Jajo miałam surowe z wierzchu a spalone od spodu, znawcy co byli ze mną mówili, że tak ma być. No nie wiem, nieścięte białko wyglądało, jakby ktoś mi nasmarkał na jajko. Oprócz ohydnej w smaku tzw. kiełbaski miałam jeszcze coś, co było chyba kiszką albo smażonym czarnym salcesonem. Pomidor tez był usmażony i ociekał tłuszczem, takoż pieczarka (kolejny bonusik, to była wersja wypaśna) ale ich nie posolili. Zjadłam tylko fasolkę z puszki i wyszłam głodna.
Wcale się nie dziwę, że podbili pół świata - wszędzie jedzenie jest lepsze, niż w Anglii (a byłam nie tylko w Liverpoolu, ale i tydzień u rodziny na wsi pod Stone).
CaUski!
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

KONTAKT Napisz do mnie e-mail


stat4u



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...